Kombinacje kolorystyczne

W moim magicznym domu… znajdują się meble z przeróżnych wyprzedaży. Cóż, trzeba przyznać, że mieszkam z prawdziwym tropicielem okazji, więc zakupy nie stanowią dla mnie wysiłku. Nasze prawie rodzinne gniazdko, które zamieszkujemy wspólnie od niedawna, jest umeblowane, delikatnie mówiąc eklektycznie. Wszelkiej maści internetowe outlety charakteryzują się tym, że oferowane produkty to bardzo często pojedyncze sztuki. Dlatego też poniekąd, a poniekąd z powodu mojego niezdecydowania, posiadamy 2 fotele o różnych kolorach (całe szczęście, że model jest ten sam).

Najbardziej specyficznym pomieszczeniem w tym mieszkaniu jest kuchnia. Pozwoliłam sobie stwierdzić, że jest urządzona w stylu meksykańskim – totalna pstrokacizna. Posiadamy cztery krzesła nabyte w internetowym komisie meblowym – każde w innym kolorze.

Jednak, jako że jestem osobą, która kocha otaczać się różnymi kolorami (niekoniecznie do siebie pasującymi), cieszę się z naszych wspólnych meblowych nabytków. Muszę przyznać, że sama jestem zaskoczona efektem tak dziwnego połączenia kolorystycznego. Z pewnością w przyszłości nie zrezygnuję z łączenia pozornie nie pasujących do siebie wzorów, stylów i kolorów.

Sypialnia – konfrontacja marzeń z rzeczywistością

Od dawna marzę o ogromnym, królewskim łożu z baldachimem. Najlepiej w klimacie „Baśni tysiąca i jednej nocy”, godnym sułtana. Z wielką chęcią zatapiałabym się w nierzeczywistym świecie marzeń i baśni przy blasku świec, upojona zapachem kadzidełek. Pozostałe meble w mojej sypialni mogłyby być intarsjowane lub inkrustowane. Pośrodku rozwinęłabym nieduży, perski dywanik, który byłby dopełnieniem całości. Jestem pewna, że królowałyby w niej rubinowa czerwień i złoto. Rozkoszowałabym się tym zjawiskowym wystrojem każdego wieczoru przed zaśnięciem. Byłaby to gwarancja pięknych snów.

Dosyć jednak marzeń, powróćmy do rzeczywistości. Moja sypialnia, świeżo zresztą urządzona, wygląda pięknie, choć nie tak pięknie jak ta wymarzona. Tonie nie w czerwieni i złocie, ale w różu i czekoladowym brązie. Można znaleźć w niej delikatny turkusowy akcent w postaci nielicznych dodatków. Co zaś dotyczy wyposażenia w postaci mebli – na pierwszym planie pojawia się ogromne łoże oraz niezwykle pojemna trzydrzwiowa szafa. Jest święcie przekonana, że to właśnie z szafą byłoby mi najtrudniej się rozstać podczas spełniania moich meblowo-sypialnianych marzeń. Pytanie więc – czy na pewno warto?

Kanapa – domowa kusicielka

W poszukiwaniu mebli do mojego nowo zakupionego mieszkania, objeździłam połowę rodzinnego miasta i połowę miasta, w którym przed niecałym rokiem zamieszkałam. Przejrzałam tez mnóstwo ofert zamieszczonych w Internecie. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie ekskluzywne meble z komisu meblowego w niewiarygodnie niskich cenach. Postanowiłam więc zapewnić sobie odrobinę luksusu w własnym gniazdku i nabyłam przepiękną trzyosobową kanapę tapicerowaną wysokiej jakości naturalną skórą. Kiedy już otrzymałam zakupiony przez mnie mebel, byłam zachwycona dbałością o każdy najmniejszy szczegół.

Moja przepiękna kanapa aż kusi i zaprasza, by rozłożyć się na niej wygodnie po całym dniu wytężonej pracy i zapomnieć choć na chwilę o całym świecie i wszystkich jego problemach. Zaprasza, by rozleniwić się choć na chwilę, nie myśleć o troskach i obowiązkach codziennego życia. Pomaga mi choć na chwilę poczuć, że mogę pobujać w obłokach, rozmarzyć się o niebieskich migdałach, zrelaksować się i nabrać siły do nowych wyzwań. Kocham poleżeć na niej w pochmurne jesienne i długie zimowe wieczory. Moja kanapa ma tylko jedną, jedyną wadę – czasem bardzo trudno jest mi ją opuścić.

Tags: , ,
Posted in Meble by seoamp. No Comments